Magnaci: Gra o Rzeczpospolitą

W 1772 roku nastąpił pierwszy rozbiór Rzeczpospolitej. Rzecz straszna dla patriotów, dla zdrajców spełnienie marzeń. Nagle, wszystkie rody szlacheckie zorientowały się, że dzieje się coś, co niektórzy przewidywali od dłuższego czasu - nagle, wszyscy zostali patriotami. Nie przyszło im do głów, że to ich działania, trwające od kilkudziesięciu lat doprowadziły ojczyznę do gospodarczej, ekonomicznej i militarnej ruiny. A gdybyś mógł wcielić się w członków jednego z rodu tamtych lat? Doprowadziłbyś Rzeczpospolitą do ruiny, czy wręcz przeciwnie - poświęciłbyś wszystko by ocalić ukochany kraj? Zapraszam na recenzję jednej z lepszych gier w jakie miałem przyjemność zagrać - Magnaci


Ciężkie pudło zawiera dobrze napisaną instrukcję, ale o niej później. Genialną, cudowną planszę RP z czasów Unii Polski i Litwy, 119 kart, 175 drewnianych znaczników posiadłości, znaczniki królów, pionki magnatów, budowli i zagrożeń i masę woreczków strunowych na wszystkie znaczniki i pionki. Wszystko jest bardzo dobrej jakości, pięknie wykonane, autentyczne portrety królów nadają świetnej atmosfery całej rozgrywce, a świetne karty, czyli główny arsenał graczy to prawdziwy, graficzny majstersztyk.


Jak się w to gra? Gracze wcielają się w jeden ze znamienitych rodów Rzeczpospolitej - do wyboru mamy Lubomirskich, Potockich, Sapiehów, Radziwiłłów i Zamoyskich. Każda karta prezentuje jednego członka familii i określoną wartość punktową karty. Tak naprawdę w Magnatach chodzi o jedną rzecz - licytację. Gracze licytują określone posady w senacie, karty w sejmie, które potrafią podbudować siłę Polski lub własnego rodu, a także posłużą do obrony ukochanej ojczyzny. To jak gracz rozplanuje swoje siły zależy tylko od niego - każdy może mieć swoją własną taktykę i o to właśnie chodzi. Faza Senatu to licytacja kart, które określają pozycje w ówczesnym Senacie, każdy gracz może walczyć o 3 z 4 pozycji - każda ma jakieś ciekawe właściwości - po każdej turze są one zwracane, niezależnie czy wykorzystane przez gracza czy nie. Faza Sejmu to batalia o karty, dzięki którym możemy zadecydować o wyniki przyszłych bitew lub walk o pozycje w Senacie - to także dobra okazja do wybudowania dodatkowych umocnień w swoich posiadłościach. Na koniec przychodzi czas na Fazę Konfliktów, w której mierzymy się z potencjalnymi zaborcami naszej ojczyzny - każdą karta zagrożeń ma określona wartość, którą trzeba przynajmniej zrównoważyć kartami rodów, by wygrać batalię. W razie porażki następują określone kary - najczęściej jest to rozbiór Polski. Warto dodać, że za każda zdobytą kartę lub wygraną bitwę gracz otrzymuje posiadłości, dzięki którym zdobywa przewagę w poszczególnych obszarach.



Czytając różnorakie recenzje Magnatów często natrafiałem na mylne dla czytelników i potencjalnych nabywców gry, określenie, jakoby Magnaci byli grą strategiczną lub wojenną. To błąd, bo ta planszówka to bardzo prosta gra licytacyjna, w której walczymy o wpływy w naszym kraju. Mamy swoje własne karty i to nimi zdobywamy posady i dokumenty potrafiące podbudować nasz ród lub zniszczyć Polskę, to od nas zależy jak rozdysponujemy nasze siły i w jaki sposób ukształtujemy przyszłość naszej ojczyzny.

To co jest piękne w tej grze to niepowtarzalny i niesamowity klimat, który aż wycieka z każdego elementu Magnatów. Wcielanie się w poszczególne rody nadaje dodatkowego smaczku - od nas zależy czy prowadzimy nasz ród ku chwale czy jednak zależy nam na ojczyźnie. Wszystko do czegoś prowadzi, każda nasza decyzja ma swoje konsekwencje - w czasie rozgrywki niejednokrotnie zastanawiałem się czy bronić nie mojego terenu, czy zdobywać lepsze karty praw. Efekt tego wszystkiego jest jeden - wszyscy pamiętamy zdrajców ojczyzny, którzy z łatwością poświęcili dobro własnego kraju dla własnych interesów.. ale gdy to my wcielimy się w potencjalnie najpotężniejszy ród w Rzeczpospolitej, czy zdołamy uspokoić własne ambicje?


Co ciekawe, Magnaci to nie tylko typowa gra licytacyjna, w której chodzi o zdobywanie posiadłości - widmo rozbiorów krąży nad każdym rodem - gdy dojdzie do trzeciego rozbioru, gra automatycznie kończy się porażką wszystkich współgraczy. Podczas rozgrywki bardzo dużo się rozmawia, zachęca, zniechęca, pokazuje lepsze i gorsze strony konkretnej decyzji, podjudza, zapewnia o dobrych zamiarach czy zwyczajnie kłamie! Nawet karty mogą zastąpić zwykła walutę - gdy zależy nam na konkretnej karcie, możemy zaproponować innemu graczowi wymianę. Polityka, moi mili - to polityka rządzi tą grą i tak naprawdę wszystko się do niej sprowadza. Nie wystarczy mądrze rozdysponować naszymi kartami, trzeba je umiejętnie wykorzystać i pokazać swoje zdolności polityczne.


Jeśli chodzi o optymalizację to warto powiedzieć coś wprost - przy maksymalnej liczbie graczy, czyli 5 osobach, w grę wstępuje prawdziwy chaos. Możemy planować, knuć, kłamać, a i tak nawet najlepszy plan może spalić na panewce - tak jak wspomniałem wyżej, trzeba umieć się wykazać umiejętnościami taktyczno-politycznymi. Można zawierać sojusze, jednak zdrada wisi nad nami nieustannie. Przy mniejszej liczbie graczy wszystko się trochę uspokaja, a nasze plany mogą się udać. 


Jeśli chodzi o regrywalność, to z Magnatami jest spory problem. Potrafią się znudzić po kilki rozgrywkach, do tego stopnia, że minie sporo czasu, zanim znowu po nich sięgniemy. Szkoda, bo gra nie tylko zapewnia sporą rozrywkę, ale i uczy historii kraju. Niestety, mechanicznie gra nie powala i dla ciut bardziej doświadczonych graczy będzie to po prostu zwykła gra, obok której mogliby przejść obojętnie. 

Jeśli lubisz tamte czasy, jesteś fanem historii lub nie miałeś styczności z grami licytacyjnymi sięgnij po Magnatów. To niezła gra o budowaniu potęgi rodu, obronie lub zdradzie ojczyzny, umiejętnym politykowaniu, pokazywaniu, że nie każdy musi wiernie służyć ojczyźnie - własny ród może okazać się o wiele ważniejszy. Prosta i szybka gra, bez fajerwerków, jednak z ciekawą stroną historyczną.


Data wydania 2014
Liczba graczy 2-5
Sugerowana liczba graczy od 3
Czas gry 90 min
Sugerowany wiek min. 12
Wydawca polski Phalanx
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz