[UNBOXING] The Curse of the Black Dice

Każdy z nas chciał być kiedyś piratem. Wolność, łupy i przygody! Czego chcieć więcej. Piracki klimat nie jest często eksploatowany w świecie gier planszowych, jednak tym razem wydawnictwo Board&Dice postanowiło zaserwować nam grę kościaną, w której by wygrać musimy współpracować. Brzmi ciekawie? Przekonajcie się co zawiera pudełko z grą!


Klimatyczna okładka wprowadza nas w tematykę gry i zapowiada świetną zabawę!


Dalej jest tylko lepiej. Trzy egzemplarze instrukcji, każda w innym języku, dobrze napisana, ciut przegadana, ale wyjaśniająca wszystkie możliwe niejasności. Takie instrukcje lubimy :)



The Curse of the Black Dice zawiera sporo żetonów - złota, rumu, postaci, wypraw i innych, przydatnych w poszczególnych misjach, których do wyboru mamy cztery.



Serce gry to kości, którymi będziemy przeżywać kolejne przygody i decydować o losach naszej wyprawy. Trzeba zaznaczyć, że kości to istny majstersztyk, który po prostu jest miły dla oka. Wykonanie kości powala na kolana i można, ba! trzeba się nimi zachwycać. Coś czuję, że polubimy się z The Curse of the Black Dice. Już wkrótce recenzja!



Byłbym zapomniał! Wszystko to kończy zdjęcie wypraski, która znowu kusi klimatem. Jest piracko, czuć zew przygody, a gracze już zacierają ręce! Szkoda tylko, że w pudełku trochę wieje, jest ono po prostu za duże w stosunku do wielkości komponentów. Ahoj!


Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz