Catan (Osadnicy z Catanu)


Gra roku 2005. Zdobywczyni ogromnej ilości nagród, niemiecki fenomen. Masa godzin spędzonych na rozgrywce. Tak można określić jedną najbardziej popularnych gier familijnych w Polsce i nie tylko. Catan to gra niezwykle prosta, przejrzysta, dająca dużo frajdy i emocji, które sięgają zenitu pod sam koniec rozgrywki. Gracze pokochali ją od samego początku i nie ma się im co dziwić. Potrafi nieźle wciągnąć, a godziny spędzone na rozwijaniu miasta wydadzą Wam się kilkoma chwilami i sami siebie zapytacie Kiedy to tak szybko zleciało?! Zapraszam na krótką, ale treściwą recenzję!

Twój cel jest banalny - musisz zdobyć 10 punktów. Aby do tego dojść musisz budować, budować i jeszcze raz budować. To typowa gra ekonomiczno-familijna, w której gracze muszą rozwijać swoje mieściny by być zwycięzcą rozgrywki. Buduj wioski, budynki, mosty i inne budowle by wygrać. Musisz posiadać odpowiednie surowce, które zdobędziesz z planszy przy pomocy rzutów kostką lub z wymiany handlowej z innymi graczami. Nic prostszego prawda? No właśnie czasem jest aż za prosto, bo Catan to naprawdę łatwa i prosta gra, która idealnie nada się na spotkanie ze znajomymi, nawet takimi, którzy nie grają zbyt często.

Brylantem wśród zalet gry jest interakcja z innymi graczami. Nie możesz być samotnym wilkiem, który czyha na bezbronne owieczki - prędzej to one zjedzą Ciebie. Musisz nastawi się na współpracę i dobre stosunki z sąsiadami, bo inaczej nie zdołasz wygrać. Oczywiście, liczy się też szczęście w kostce, jednak dobre relacje z graczami to podstawa. No bo jak wybudujesz kolejny etap drogi, gdy brakuje Ci surowca, na mapie go brak, a Twój sąsiad mógłby się w nim kąpać? Nie pozostaje Ci nic innego jak zaproponować coś w zamian.



Gra roku 2005. Zdobywczyni ogromnej ilości gier, niemiecki fenomen. Masa godzin spędzonych na rozgrywce. Tak można określić jedną  najbardziej popularnych gier familijnych w Polsce i nie tylko. Osadnicy z Catanu to gra niezwykle prosta, przejrzysta, dająca dużo frajdy i emocji, które sięgają zenitu pod sam koniec rozgrywki. Gracze pokochali ją od samego początku i nie ma się im co dziwić. Potrafi nieźle wciągnąć, a godziny spędzone na rozwijaniu miasta wydadzą Wam się kilkoma chwilami i sami siebie zapytacie Kiedy to tak szybko zleciało?! Zapraszam na krótką, ale treściwą recenzję!   Twój cel jest banalny - musisz zdobyć 10 punktów. Aby do tego dojść musisz budować, budować i jeszcze raz budować. To typowa gra ekonomiczno-familijna, w której gracze muszą rozwijać swoje mieściny by być prawdziwym masterem. Buduj wioski, budynki, mosty i inne budowle by wygrać. Musisz posiadać odpowiednie surowce, które zdobędziesz z planszy przy pomocy rzutów kostką lub z wymiany handlowej z innymi graczami. Nic prostszego prawda? I właśnie to jest powodem najczęstszych bluzgów pod adresem Osadników (!) - gracze uwzięli się, że gra jest po prostu za prosta i szybko się nudzi. Najwyraźniej, takie kwestie głosili starzy wyjadacze, którzy spędzają każdy wieczór na partyjce z Neuroshimę, Grę o Tron czy Warhamerra, bo takie głupoty mogą sobie wsadzić w.. no wiecie gdzie.  Brylantem wśród zalet gry jest interakcja z innymi graczami. Nie możesz być samotnym wilkiem, który czyha na bezbronne owieczki - prędzej to one zjedzą Ciebie. Musisz nastawi się na współpracę i dobre stosunki z sąsiadami, bo inaczej nie zdołasz wygrać. Oczywiście, liczy się też szczęście w kostce, jednak dobre relacje z graczami to podstawa. No bo jak wybudujesz kolejny etap drogi, gdy brakuje Ci surowca, na mapie go brak, a Twój sąsiad mógłby się w nim kąpać? Nie pozostaje Ci nic innego jak zaproponować coś w zamian.   Kolejnym minusem, na który można ponarzekać (tym razem można go uargumentować) jest ogromna losowość w grze, której nie cierpię, bo szczęścia w takim czymś po prostu nie mam. To moja subiektywna ocena, inni mogą z tego powodu się cieszyć - w końcu taki sposób wprowadzana jest pewna niepewność i do końca nie wiadomo, czy dotychczasowy lider czy jak go tam zwać, na pewno nas pokona. Może się okazać, że malutka wioska i jej pan odniosą spektakularny sukces, zwłaszcza jeśli ma on szczęście w kości. W dużej mierze mówię tutaj o surowcach, bo oprócz wymiany handlowej nie ma innej okazji by takowe zdobyć :) Czasem może zdarzyć się tak, że przesiedzisz kilka tur bezczynnie, gdy inni będą się bogacić i rozwijać, to trochę frustrujące, prawda?  Kilka słów o wydaniu. Galakta, jak zwykle stanęła na wysokości zadania, zwłaszcza jeśli chodzi o detale. Plastikowe figurki są bardzo dobrym przykładem jak powinno dbać o ich design. Plansza jest wykonana z solidnej porcji tektury, przez co będzie nam służyła przez lata, wszystkie elementy wytrzymają wiele partii, solidność wykonania widać gołym okiem.  Osadnicy z Catanu to świetna propozycja na prezent dla nastolatka lub jakiegoś znajomego, który chce zacząć swoją przygodę z planszówkami, lub różne bitewniaki i wymagające strategie wytyrały do tego stopnia, że ma ochotę na coś lżejszego. Tylko zadbajcie o to, by mógł pograć w więcej niż dwie osoby! Inaczej będzie to jednostronna i nużąca gra, do której Wasz znajomy się po prostu zrazi i już nie wróci. A szkoda, bo Osadnicy to bardzo ciekawa propozycja na nudne, długie, jesienne i zimowe wieczory, które przed nami. Grajcie we trójkę lub większą liczbę osób, emocji będzie co nie miara, śmiechu i ciekawych wymian handlowych również. Zachęcam do zaprzyjaźnienia się z Osadnikami, bo to naprawdę przyjemna gra jest :)  P.S. Wiecie, że można pograć w tę grę za darmo w wersji flash? Dostępna jest również na wszystkie urządzenia na literkę "i..." za naprawdę niewielkie pieniądze. Nie ma jednak co porównywać do wieczoru spędzonego ze znajomymi przy zimnym piwku i nieźle się przy tym bawiąc, prawda?

Minusem gry, na który można ponarzekać to bardzo duża losowość, która wielu graczom może utrudniać samą rozgrywkę w bardzo znaczący sposób. Może się okazać, że malutka wioska i jej pan odniosą spektakularny sukces, zwłaszcza jeśli ma on szczęście w kościach,ja takiego szczęścia nie mam i moja dosyć dobrze rozwinięta wioska przegrywa na samym końcu z tymi mniejszymi. W dużej mierze mówię tutaj o surowcach, bo oprócz wymiany handlowej nie ma innej okazji by takowe zdobyć. Czasem może zdarzyć się tak, że przesiedzisz kilka tur bezczynnie, gdy inni będą się bogacić i rozwijać, to trochę frustrujące, prawda?

Regrywalność Catanu to duży plus gry. Tak naprawdę każda rozgrywka będzie inna, nieraz znacząco różniąca się od jakiekolwiek innej. Duża w tym zasługa wspomnianej wyżej losowości - rzuty kostkami na początku każdej tury określają z których pól otrzymamy zasoby - nie wspomnę ile razy widziałem sfrustrowane miny współgracza, którego los nie oszczędził. Dodam tylko, że do podstawowej wersji Catanu stworzono naprawdę sporo dodatków, które jeszcze bardziej urozmaicają zawody.


Kilka słów o wydaniu. Galakta, jak zwykle stanęła na wysokości zadania, zwłaszcza jeśli chodzi o detale. Plastikowe figurki są bardzo dobrym przykładem jak powinno dbać o ich design. Plansza jest wykonana z solidnej porcji tektury, przez co będzie nam służyła przez lata, wszystkie elementy wytrzymają wiele partii, solidność wykonania widać gołym okiem.

Catan to świetna propozycja na prezent dla nastolatka lub znajomego, który chce zacząć swoją przygodę z planszówkami. Tylko zadbajcie o jego towarzystwo, gdyż w wersję podstawową Catanu można grać tylko w gronie trzy- lub czterosobym. Jest to pewne utrudnienie, zwłaszcza dla par, któe najczęściej ze sobą grają, a sam tytuł sprowadza do roli gry w większym gronie. Catan to bardzo ciekawa propozycja na nudne, długie, jesienne i zimowe wieczory, które przed nami. Grajcie we trójkę lub większą liczbę osób, Emocji będzie co nie miara, śmiechu i ciekawych wymian handlowych również. Zachęcam do zaprzyjaźnienia się z Catanem, bo to naprawdę przyjemna gra jest.


Data wydania 2015
Liczba graczy 3-4
Sugerowana liczba graczy 3-4
Czas gry 60-120 minut
Sugerowany wiek min. 8 lat
Wydawca polski Galakta
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz