Tajniacy


Gry imprezowe to pozycje, które w mojej kolekcji zajmują szczególne miejsce. Nie są tylko i wyłącznie do pokazania i wciągnięcia w hobby kolejne osoby, ale i pokazaniem, że gry planszowe to świetna zabawa, przy której można miło spędzić kilka godzin. Nadają się na spotkania ze znajomymi, kompletnymi amatorami czy rodzinne wieczory - każdy, bez wyjątku będzie się przy takich grach bawił wyśmienicie. Jak sprawdzi się gra, która nie jest innowacyjna, nie przedstawia żadnej nowej mechaniki, ale ma spory potencjał i daje mnóstwo frajdy, zwłaszcza w większym gronie? Zapraszam na recenzję gry "Tajniacy"!


W małym pudełku znajdziemy dobrze napisaną instrukcję, która wyjaśnia zasady gry w sposób prosty i przejrzysty - po pierwszym przeczytaniu wiemy jakich słów możemy używać, co możemy robić, na czym polegają nasze zadania. Są różne odniesienia do zawiłości języka polskiego, jednak wszystko jest wyjaśnione w bardzo prosty sposób. Dwieście, dwustronnych kart z czterystoma hasłami robią wrażenie! Jest ich naprawdę sporo, co zaraz po otwarciu może stanowić o regrywalności "Tajniaków", jak jest w praktyce? O tym później. Siedemnaście żetonów z agentami, siedem żetonów postronnych obserwatorów oraz jeden żeton zabójcy - to właśnie nimi będziemy oznaczać wybrane hasła. Czterdzieści kart kluczy, według których nasi agenci będą rozmieszczeni pokazują, że konfiguracji układu kart na stole może być bez liku - zwłaszcza, że taką kartę na podstawce możemy ułożyć którymkolwiek bokiem. Na końcu została klepsydra, która w razie zamulania pozwoli pośpieszyć któregoś z graczy.


O co tutaj chodzi? Już tłumaczę! Dzielicie się na dwa, w miarę równe zespoły, wybieracie jedną osobę z drużyny, która będzie Waszym Szefem i możecie działać. Na stole rozkładacie 25 kart pseudonimów, w kwadracie 5x5. Dwójka szefów widzi kartę klucz, ustawioną na podstawce, która wyznacza, jakie pseudonimy noszą Wasi koledzy z drużyny. Na tej karcie-kluczu znajdują się również postronni obserwatorzy i zabójca, którego wskazanie automatycznie kończy grę. Zadaniem Szefa jest podanie jednowyrazowej wskazówki dotyczącej konkretnej liczby haseł. Jak to wygląda w praktyce?

Powiedzmy, że na Szef czerwonych musi jakoś przekazać następujące hasła: turysta, aparat Włochy i Tokio. Ma do wyboru podanie wskazówki pańswo: 2, co automatycznie wskaże na konkretne hasła, jednak widzi, że drużyna niebieskich również ma hasło z jednym z państw lub miast. Decyduje się powiedzieć wycieczka: 2 i modli się w duchu, by koledzy wiedzieli o co chodzi. Mógłby również powiedzieć wycieczka: 4, odnosząc się również do tych dwóch miejsc, jednak czy jego koledzy potrafiliby przeczytać jego myśli?


Gra toczy się do momentu, aż któraś z drużyn nie odgadnie wszystkich haseł lub któraś nie wskaże karty z ukrytym zabójcą, wtedy automatycznie przegrywa i musi uznać wyższość przeciwników. Zasady są proste, jednak przed rozgrywką warto ustalić z wszystkimi graczami jakie hasła są dozwolone, a jakie nie.. Kontynent: 1, gdy na stole jest Azja brzmi trochę słabo. Wydawca jasno podkreślił, że wskazówki Szefów nie mogą wprost wskazywać na konkretne hasła. Co to oznacza? Móżdżenie, myślenie i wysiłek intelektualny! No bo jak połączyć kilka haseł, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Szare komórki potrafią rozgrzać się do czerwoności, gdy gramy w Tajniaków, a dodajmy do tego jeszcze klepsydrę, która wzbudza dodatkowe emocje!

Tajniacy nie jest grą innowacyjną, która podaje nam coś nowego. Nie, tutaj chodzi o skojarzenia. Dlaczego jest taka popularna? Tutaj chodzi o wyścig, o zgrabne skojarzenie, przekazywanie sekretnych wiadomości. Szef musi przekazać jak najwięcej haseł używając tylko jednego słowa. Nie jest to proste, zwłaszcza na początku, gdzie trzeba przemyśleć co chcesz przekazać i w jaki sposób. Zadaniem reszty drużyny jest niejako czytanie w myślach swojemu Szefowi i odgadnięcie co też on miał na myśli. Brzmi banalnie, jednak w rzeczywistości nie jest tak prosto, gdy na stole leży więcej haseł niż liczba jaką podał Szef. Trzeba jakoś wykombinować o co mu chodziło.


W Tajniaków można grać już od dwóch graczy. Stajecie na przeciw wirtualnym przeciwnikom i musicie szybciej odgadnąć hasła. Proste. Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się przy 6 graczach i wyżej, gdy w jednej drużynie jest więcej niż jeden zawodnik. Śmiechy, kombinowanie, głośne myślenie, przeszkadzanie, zwodzenie, mylenie przeciwnika - istny, imprezowy majstersztyk! Czuć rywalizacje, czuć emocje, z napięcia nieraz nie można wytrzymać i ciężko zachować kamienny wyraz twarzy. Zabawy co nie miara!


Zarzut braku regrywalności wobec Tajniaków jest pozbawiony sensu. CZTERYSTA haseł, które mogą występować w różnych konfiguracjach poprzez ich potasowanie, ale i ułożenie karty klucza na podstawce. Gdybyście zagrali ponad pięćdziesiąt partii i znali wszystkie hasła na pamięć nigdy nie trafi Wam się taka sama konfiguracja kart i ich ułożenie na stole. Nie wiem jakie jest na to prawdopodobieństwo, ale z pewnością astronomicznie duże. Gdybyście się nadal wahali, powiem Wam szczerze, za taką cenę warto, a kolejne rozgrywki tylko potwierdzą słuszność Waszego wyboru.

Miałem wielką satysfakcję grając w Tajniaków, zarówno jako Szef grupy, ale i jako ukryty agent, który musiał odgadnąć hasło. Możliwość kombinowania, odpowiednie dedukowanie, elementy lekkiego blefu i wzajemnego przeszkadzania czynią ten tytuł jednym z lepszych w swojej kategorii. Vlaada Chvatil stowrzył bardzo regrywalny tytuł, który daje mnóstwo frajdy i zabawy. Nie chodzi tylko o kupę śmiechu, ale i zmyślne wymyślanie kolejnych haseł oraz szukanie ciekawych, nieraz bardzo zabawnych analogii. Polecam!


Data wydania 2015
Liczba graczy 2-8+
Sugerowana liczba graczy 6, 8
Czas gry 15 minut
Sugerowany wiek min. 10 lat
Wydawca polski Rebel
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz