Farmageddon!


Przeglądając ostatnio moją kolekcję gier zdałem sobie sprawę, że brakuje tutaj typowej gry z masą negatywnej interakcji. Owszem Gra o Tron należy do tego gatunku, jednak z chęcią zagrałbym w coś lżejszego i o wiele krótszego. Jakie było moje szczęście, gdy wraz z rozpoczęciem współpracy z wydawnictwem Trefl, mogłem skorzystać z szansy zrecenzowania Farmageddonu, prostej karcianki, która całą swoją mechanikę opiera właśnie na negatywnej interakcji. We wstępie powiem tylko jedno: wow! 


Gry z serii Trefl Joker Line charakteryzują się prostotą zasad oraz niewielkimi pudełkami. Tak jest i tutaj, w niedużym pudełku z grą otrzymujemy krótką i dobrze napisaną instrukcję oraz 108 kart. Tyle. Powiecie, że to za mało, by to była dobra gra. Wręcz przeciwnie! Farmageddon to naprawdę świetna gra karciana, którą spokojnie możecie przedstawić nowym osobom w świecie gier planszowych.

Jednak po kolei, o co tutaj chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i tak jest i tutaj. Każdy z graczy wciela się w farmera, który chce zasadzić jak najwięcej warzyw i jeszcze więcej na tym zarobić. Jednak nie jest to takie proste, bo do obsiania mamy tylko 3 pola, a nasi przeciwnicy, inni skąpi i chytrzy rolnicy również chcą się wzbogacić! Musisz tak kombinować, by zyskać jak najwięcej, przy okazji przeszkadzając innym.


Każdy z graczy dostaje na rękę po dwie karty upraw oraz trzy karty akcji. Na środku stołu mamy 3 karty pola oraz dwa stosy z wyżej wymienionymi kartami. Każdy z graczy ma wykonuje po jednej akcji: może założyć uprawę o ile wolna karta pola jest dostępna, nawozić rośliny, bo przecież musimy zadbać, by nasze plony urosły jak największe, może zebrać swoje plony, czego skutkiem będzie przypływ gotówki pod koniec gry, ostatnim możliwym ruchem jest wykonanie akcji z odpowiedniej karty - możemy pomóc naszym roślinom dobrze rosnąć, ale i poprzeszkadzać naszym przeciwnikom, a nawet zabrać plony.

No właśnie, negatywnej interakcji jest tutaj naprawdę sporo i wszyscy jej miłośnicy będą wniebowzięci. Najczęściej graliśmy w pełnym, czteroosobowym składzie i kilka razy ktoś kończył z zerowym dorobkiem punktowym. Farmageddon niesie ze sobą pewne konsekwencje, bo gdy już raz zagramy wredną kartę, przeciwnik nie pozostanie nam dłużny.. i tak do końca gry. Oczywiście, w naszym męskim gronie całą rozgrywkę traktowaliśmy jako dobrą zabawę, jednak niektórzy mieli naprawdę nietęgie miny, gdy ich cenna uprawa przechodziła w ręce przeciwnika. Trzeba uważać z tą negatywną interakcją, bo są osoby, które nie trawią tego typu rozrywki i unikają takich gier jak ognia.


Element ryzyka to nieodłączna część Farmageddonu. Mechanika push your luck objawia się praktycznie w każdym ruchu i czasem po prostu musimy liczyć na łut szczęścia, że nasza uprawa dotrwa do naszej następnej kolejki. Nie ma wątpliwości, że grając w pełnym składzie trzeba czasem porzucić wymyślne taktyki i zdać się na szczęście, bo sytuacja w tej grze zmienia się jak w kalejdoskopie.

Świetne grafiki dodatkowo podkręcają "farmerską" atmosferę. Idealnie dopasowane ilustracje do samej tematyki, zachowujące klimat totalnej, rolniczej rozwałki. Na uwagę zasługuje oczywiście karta z Uczynną Pyrką, która szczególnie spodobała się płci pięknej.


Wcześniej napisałem, że czasami warto zaufać zwykłemu losowi. Co nie znaczy, że można obrać jakiejś taktyki. Owszem, Farmageddon to wybitnie losowa gra, jednak trzeba dokładnie patrzeć na stół, w swoje karty i ruchy przeciwników. Nie ma sensu rzucać kartami bez jakiegokolwiek pomyślunku, przyda się opanowanie i spryt, by wykiwać swoich współgraczy i zarobić jak najwięcej.

Mimo wszystko, bawiłęm się naprawdę świetnie przy Farmageddonie i na pewno zostawię tą grę w mojej kolekcji. Łatwe zasady, prosta mechanika, masa negatywnej interakcji i wiele śmiechu to naprawdę mocne strony tej gry. Satysfakcja z wykiwania swoich przeciwników i wygrania rozgrywki gwarantowana, obiecuję. 


Jeśli lubicie negatywną interakcję i szukacie czegoś prostego, musicie sięgnąć po Farmageddon. Masa zabawy, świetne grafiki i lekkość rozgrywki sprawią, że usiądziecie do kolejnej partii z uśmiechem na ustach. Oczywiście, musicie uważać na przeciwników takiej mechaniki, nie ma sensu pokazywać im tej gry, ich niechęć do gier planszowych może pogłębić się aż zanadto. Ja osobiście polecam Farmageddon i czekam na kolejne spotkanie ze znajomymi.

Za udostępnienie gry do recenzji serdecznie dziękuję




Data wydania 2016
Liczba graczy 2-4
Sugerowana liczba graczy 2-3
Czas gry 30 minut
Sugerowany wiek min. 10 lat
Polski wydawca Trefl
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz