Zombie Terror - recenzja

Kolejna gra w świecie zombie, tak możecie powiedzieć już na początku. Ileż można? Na rynku jest tyle różnych gier w tej tematyce, że jest w czym wybierać, a teraz jeszcze to? No cóż, dzisiejsza recenzja traktuje o innej grze niż wszystkie. Nie będzie tutaj ani czystej kooperacji ani różnych zadań do wykonania, ani wyprawy po zapasy ani motywu zdrajcy. Zombie Terror to czysto taktyczna gra dla dwóch graczy. Zainteresowani? 

Gra została wydana przez krakowską Galaktę, a jej autorzy, Łukasz Zębik oraz Jan Jewuła to zwycięzcy drugiej edycji konkursu organizowanego przez wydawcę, w którym nagrodą było właśnie wydanie gry. Zombie Terror to historia szóstki ludzi, którzy starają się przeżyć w świecie opanowanym przez zombie. Nie znamy historii epidemii, nie wiemy skąd się wzięła. Liczy się walka o życie i kolejny dzień. Nie będzie to łatwe, zombie atakują całymi hordami, jest ich cała masa, a ludzie są zdani tylko na siebie.

Zombie Terror to taktyczna gra dla dwóch osób. Jeden z graczy poprowadzi grupę ludzi, którzy muszą dotrzeć na drugą stronę planszy (w podstawowym wariancie gry) lub zdobyć określone zapasy lub przetrwać atak hordy. Drugi stanie na czele zombie, których jedynym zadaniem jest zabić wszystkich utrzymujących się przy życiu śmiałków. Nikt nie może pozostać przy życiu, zabić wszystkich!


Niestandardowej wielkości, prostokątne pudełko zawiera nieźle napisaną instrukcję, jednak musiałem przeczytać ją dwa razy by rozwiać większe wątpliwości. Zombie Terror to gra jeden na jednego, więc jasnym jest fakt, że każdy szczegół rozgrywki będzie niezwykle istotny – instrukcja nie wyjaśnia wszystkiego, zwłaszcza w sferze ruchu/walki, która tak naprawdę jest kluczowa dla wyniku całej rozgrywki. Oprócz papierowej części gry, otrzymujemy również sporo kartonu – dwustronną planszę, żetony, które przydadzą się zarówno w wersji podstawowej gry, jak i tworzeniu nowych scenariuszy. W zestawie otrzymamy też 12 kart, po 6 dla każdego gracza, drewniane znaczniki postaci wraz z naklejkami oraz dwa arkusze pomocy.


Skupmy się na ludziach. W swojej turze gracz może aktywować dowolna liczbę swoich postaci , poruszać nimi oraz korzystać z ich umiejętności. Tych ostatnich mamy do wyboru kilka, w końcu kierujemy sześcioma postaciami.. Policjant jako jedyny może używać broni -niezależnie od odległości może oddać strzał w linii prostej (w pionie lub w poziomie) zabijając danego umarlaka. Dziecko raz na turę może wykonać ruch na ukos, Drwal siecze siekierą zabijając wszystkie zombiaki, o ile stoją do niego bokiem lub tyłem, Pielęgniarka uleczy siebie lub innych, Bankier dzięki swojej teczce może uniknąć jednego ataku umarlaka, a Mechanik potrafi wejść na pole innego człowieka, bez aktywacji kompana, tym samym przesuwając go na inne pole. Z tego zestawu, na pierwszy rzut oka najbardziej przydadzą się Pielęgniarka i Drwal. Zaufajcie mi, Mechanik nie raz uratuje Wam tyłki, utrudniając zwycięstwo nieumarłym.

Gracz dowodzący zombie w każdej turze musi aktywować ich o jednego więcej niż liczba postaci ludzkich, jakie znajdują się na planszy. Każdy umarlak ma do dyspozycji dwa Punkty Akcji, które musi wykorzystać. Zakładamy, że zombiaki nieźle widzą – ich zasięg wzroku wynosi 4 pola i mogą poruszać się w dowolnym kierunku po planszy (bez skosu oczywiście). Jest jednak wyjątek od tej reguły – jeśli w polu widzenia umarlaka znajdzie się człowiek, ten MUSI iść w jego stronę, nawet gdy będzie musiał wykorzystać wszystkie PA. Jak przemieniać człeków w krwiożercze bestie? Gdy zombie stanie na sąsiednim polu, zwrócony w stronę człowieka, musi go ugryźć. Nie wykorzystuje przez to swojego punktu PA, czyli tak naprawdę bezpieczna odległość od zombiaka to tylko 3 pola na planszy. Należy pamiętać, że ludzie są znużeni ciągłą walką i nie są w najlepszej kondycji fizycznej – ich wytrzymałość to tylko dwa punkty. Jeśli ktoś zostanie ugryziony, odwracamy jego żeton na drugą stronę, informując graczy, że postać jest ranna. Jeśli ugryzienie się powtórzy, nie ma zmiłuj, na planszy pojawia się nowy zombie, a człowiek pogrąża się w wiecznym śnie.


Jak można się domyślić, ludzie by wygrać muszą przeżyć. W pudełku z grą mamy do wyboru kilka scenariuszy. Pierwszy z nich zakłada zwycięstwo ludzi w jednym przypadku - gdy uda im się dotrzeć na drugą stronę planszy i wsiądą do samochodu. Jednak, żeby ludzie zwyciężyli, w samochodzie muszą znajdować się postacie, których suma rang wynosi przynajmniej pięć. I tutaj zacznijmy taktyczne wywody.

Pierwszych kilka partii upłynie pod totalną dominacją umarlaków. Ich najmocniejszą stroną jest oczywiście liczebność, która początkujących graczy może po prostu przytłoczyć. Jednak nie liczy się ilość, a jakość, i w Zombie Terror trzeba kombinować od samego początku. Nie wystarczy rzucić wszystkich zombie do przodu i czekać co się stanie, nie tędy droga, zwłaszcza z graczem już trochę doświadczonym. Gracz próbujący uratować ludzi przed umarlakami musi poznać dobrze ich umiejętności, określić ich przydatność w grze i ewentualne akcje jakie może nimi przeprowadzić. Bankier jest wytrzymałym gościem i razem z Dzieckiem dają nam 5 gwiazdek – warto ich chronić. Pielęgniarka leczy siebie i innych, dzięki czemu zawsze może trzymać się trochę z tyłu – dokładnie jak na wojnie. Mechanik może wpaść na innych prawdziwą szarżą niejako poświęcając się dla dobra innych. Nasi główni siepacze, czyli Drwal oraz Policjant muszą wystąpić o jeden krok do przodu niż reszta i ciąć jak popadnie. Jednak dzięki szybkiej akcji ofensywnej może uda się przedostać do busa i w szybki sposób uda się wygrać? Trzeba myśleć. 


Ciekawie sprawa wygląda właśnie z Policjantem. Na starcie ma on do dyspozycji 4 naboje – jeśli je wykorzysta, staje się bezużyteczny. Jeśli jednak odda strzał, przywoła to kolejnego zombiaka – w swojej turze, gracz sterujący zombie może dołożyć o jednego więcej na dowolnej połowie planszy.

Taktyk dla ludzkiej części gry jest naprawdę sporo – zasiadając do rozgrywki trzeba myśleć już od samego początku. Ułożenie startowe (ludzie robią to jako pierwsi) jest niesamowicie istotne dla przyszłej sytuacji. Trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników – obraną taktykę, ruchliwość zombie, a także pole ich widzenia, trzeba znać umiejętności swoich postaci, określić ich przydatność. Należy pamiętać o automatycznym ruchu zombie w stronę człowieka, gdy ten znajdzie się w zasięgu jego wzroku. Warto zakładać małe „pułapki” – wystawić jedną z postaci na widoku, by zaraz jak pojawią się umarlaki usiec ich Drwalem lub inną postacią stworzoną do walki. Trzeba pamiętać, żeby robić to w sposób kontrolowany i przemyślany. Przecież nasz przeciwnik szybko może się zorientować co robimy i zastawić na nas inną pułapkę. Każdy błąd może kosztować życie naszych pobratymców, a mamy ich niewiele.


Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że granie zombie jest proste. Wystarczy iść do przodu, mordować wszystko co ciepłe i wygraną mamy w kieszeni. No nie do końca. Należy cały czas pamiętać o ograniczonej mobilności zombiaków, ich polu widzenia i tylko 2 PA. Grając z różnymi ludźmi, Ci przyjmowali przeróżne taktyki – cierpliwie czekali na poczynania ludzi, atakowali tylko Pielęgniarkę, która dla ludzi jest cenna niczym skarb. Inni atakowali te najbardziej wartościowe postaci z Dzieckiem na czele, by jak najszybciej skończyć grę. Istnieje jeszcze jedna, bardzo fajna zasada – gdy na planszy znajdą się wszystkie, dwadzieścia żetonów zombie, rozpoczyna się tytułowy Zombie Terrorpo 6 rundach gra automatycznie się kończy i zombie wygrywają.

Gracz sterujący zombiakami musi niejako dostosowywać się do poczynań ciepłych kolegów. Musi uważać na przeszkody stojące na planszy, gdzie nie można wejść, które przeszkadzają w dostrzeżeniu ofiary, ale i bronią przed strzałami złego Policjanta. W wariancie zaawansowanym, gdzie ludzie układają na planszy wszelkie przeszkody, przeciwnik musi wyczuć intencję kolegi, spróbować dostosować swoją taktykę do sytuacji na planszy.


W grach taktycznych często występuje pewien problem - po kilku, kilkunastu partiach i ograniu gry na wszystkie możliwe sposoby, może się wkraść uczucie, że czas się z grą pożegnać. Wszystkie scenariusze zostały porządnie ograne, taktyki zastosowane i tak naprawdę nie ma już nic, co mogłoby nas zainteresować. W Zombie Terror oprócz wariantu podstawowego mamy dodatkowo dwa zaawansowane, które są również dostępne na stronie wydawnictwa, a gdzie mają być publikowane kolejne, tworzone przez twórców gry. Jeden z nich różni się kompletnie od tego podstawowego – supermarket nie będzie miejscem startowym, a naszym zadaniem będzie zdobyć cztery pakunki rozsiane po mapie – właśnie w supermarkecie oraz kontenerach w rogach planszy. Co bardziej intrygujące, postaci w supermarkecie czy kontenerach nie są widoczne dla zombie. Z drugiej strony, opuszczenie sklepu z pakunkami równa się wkroczeniu na plansze zmutowanego zombiaka, którego nie da się zabić.

Drugi scenariusz zakłada walkę o przetrwanie do momentu, gdy jedna z ludzkich postaci przyniesie kluczyki do auta, które znajdują się po przeciwnej stronie planszy. Co ciekawe, przeszkody, które ludzie układają na początku gry otaczają ich pole startowe, a co jeszcze lepsze – zombie mogą na nie wchodzić, ale i być z nich strącane. Brzmi ciekawie? Dodatkowo twórcy gry postanowili dołączyć do swojego dziecka zasady tworzenia własnych scenariuszy, dzięki czemu gra w Zombie Terror może nabrać dodatkowych rumieńców.


Zombie Terror to gra dwa dwóch graczy, której rozgrywka powinna zmieścić się czasie 45 minut. Oczywiście, są dłuższe partie, zwłaszcza w podbramkowych sytuacjach, gdzie chcemy zrobić dosłownie wszystko by nasza grupa przetrwała i chcemy przeanalizować każdą możliwą sytuację. Zasada gry jest prosta – trzeba myśleć cały czas i być przygotowanym na każdą możliwość. Gracze bez zmysłu taktycznego mogą się zrazić już po pierwszej partii. Nie jest to typowa mózgożerna gra– tutaj liczy się chłodny umysł i umiejętność podejmowania właściwych, przemyślanych decyzji. Dla mnie bomba!

Mechanika Zombie Terror jest bardzo specyficzna. Nie ma tutaj mowy o jakiejkolwiek losowości, wszystkie wydarzenia na planszy są implikowane przez nasze ruchy. Dodatkowe zasady upłynniające rozgrywkę i nadające jej gęstej atmosfery rzeczywistości świadczą o dopieszczeniu gry. Klimatu Zombie Terror nadaje stonowana plansza, utrzymana w szarościach, powodująca przy tym poczucie bezradności i opuszczenia. 

Podsumowując. Zombie Terror to spore zaskoczenie. Nie sądziłem, że taktyczna gra dla dwójki może przynieść tyle frajdy i zabawy. Dwóch graczy, którzy mają kompletnie inne zadania, taktyczna rozgrywka, ciekawa mechanika, nadające smaczku intrygujące zasady, dodatkowe scenariusze oraz masa możliwości taktycznych sprawiają, że do gry Panów Jewuły i Zębika będę wracał z wielką przyjemnością, zachęcając kolejnych graczy do zapoznania się z tym tytułem. Warto!


Data wydania 2016
Liczba graczy 2
Sugerowana liczba graczy 2
Czas gry 45 minut
Sugerowany wiek min. 10 lat
Polski wydawca Galakta
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz