CV. Co by było, gdyby - recenzja

Chcielibyście cofnąć czas? Ułożyć swoje życie na nowo? Zmienić kilka kluczowych decyzji, które zadecydowały o Waszym życiu? Pytania niczym z taniej reklamy telewizyjnej, jednak najlepiej określają tematykę i możliwości gry Filipa Miłusińskiego - CV. Dzięki niej dostajecie możliwość wcielenia się w kogoś innego, ułożyć sobie życie w taki sposób, w jaki najbardziej Wam odpowiada. Zainteresowani? Zapraszam na recenzję.

W pudełku z grą znajdziemy instrukcję, ciut zawiłą jak na taką grę, jednak po wnikliwej lekturze wszelkie zasady będą jasne i przejrzyste. Kostki, ani kartonowe żetony nie robią piorunującego wrażenia - utrzymane w białej kolorystyce z czarnymi, prostymi grafikami. Plansza mała, ale pojemna, podzielona z sensem, każdy element gry znajdzie na niej swoje miejsce. Na koniec zostawiam karty, bo to prawdziwy majstersztyk! Graficznie powalają! Rysunki stworzone przez Piotra Sochę są wręcz idealne do CV, odpowiednio dobrane i świetnie przygotowane - każda karta ma inną grafikę, dzięki czemu gra nabiera dodatkowego koloru. Brawa za grafiki!

Jak grać w CV? Zasady są proste - musimy przejść przez 3 okresy życia - młodość, dorosłość oraz starość i zdobyć jak najwięcej punktów. Na początku na odpowiednich miejscach układamy trzy stosy kart - młodości, dorosłości oraz starości. Każdy z graczy otrzymuje swój cel indywidualny, który jest ukryty przed innymi graczami, wypełnienie jego warunków da nam więcej punktów na sam koniec gry. Dodatkowo wykładamy jeden lub więcej cel wspólny i możemy zacząć naszą przygodę, rozpoczynając, oczywiście od czasów dzieciństwa.

Karty, które możemy "kupować" należą do grup pracy, majątku, wiedzy, zdrowia oraz relacji. Każdy z graczy w swojej turze rzuca kośćmi i w zależności od wylosowanych symboli może kupować określone karty. Jeśli wyrzucimy trzy uśmiechu możemy wziąć jedną kartę za darmo, jeśli wyrzucimy trzy smutki, musimy oddać jedną kartę. Ważna zasada - każda karta którą kupimy staje się aktywna - wchodzi na samą górę danego stosu, zakrywając właściwości innych, przez co musimy planować nasze ruchy, by nie zakryć karty, która daje nam dużo korzyści. Na kartach umieszczane są różne symbole, dzięki którym będziemy mogli rzucać dodatkowymi kośćmi, taniej kupować karty, przerzucać kości, trzeba jednak uważać (znów!), bo niektóre karty coś nam zabierają.


Rozgrywka kończy się gdy wyczerpią się stosy kart. Kończymy grę, jesteśmy już starzy, przeżyliśmy całkiem ciekawe życia, możemy spisać punkty. Te dostajemy za karty oraz płynące z nich korzyści, podliczamy punkty zwycięstwa z kart majątku, sprawdzamy kto wykonał najlepiej cel wspólny, jak nam poszło wypełnienie celu indywidualnego. Wszystkie punkty można zapisać w dołączonym do gry notesie. Wygrywa gracz, który zgromadził najwięcej punktów.

CV jest grą, dzięki której uśmiałem się jak przy żadnej innej grze - komentowanie swojej drogi życiowej, wymyślanie alternatywnych historii to dodatkowe smaczki, które nadadzą dodatkowego kolorytu całej rozgrywce. Co jeszcze lepsze, CV idealnie sprawdza się w każdym gronie - prawdziwych planszówkowych wymiataczy, graczy niedzielnych, rodzin z dziećmi czy nawet z dziadkami. Zapewniam, komu byście jej nie pokazali, wszystkim się spodoba.

Cała otoczka tworzenia nowej drogi życiowej jest niezwykle interesujące i przed samą rozgrywką każdy chciał już ją zacząć. Kilkanaście ścieżek, masa możliwości - niektórzy mogą narzekać na zbyt dużą losowość gry, jednak czy nie na tym polega życie? Potrafi zaskoczyć, przysporzyć wiele zmartwień, dać mnóstwo radości, dokładnie tak samo jest w grze Pana Filipa, niektóre karty dadzą nam dużo frajdy, inne wręcz przeciwnie.

Jak już wspomniałem wcześniej, instrukcja jest po prostu napisana źle. Pierwszy kontakt z tekstem wprost odrzucił mnie od CV i musiałem się porządnie skupić by wszystko dobrze (!) zrozumieć. Niepotrzebne insynuacje, źle opisane działania kart i lekki chaos mogą odstraszyć początkujących graczy i lepiej gdy do gry wprowadzi ich ktoś, kto przebrnął przez ten tekst i ograł CV kilka razy. Tak naprawdę do CV trzeba się przekonać - pierwsze rozgrywki będą na wyczucie, byleby poznać mechanizmy gry, dopiero po 2-3 grach można poznać działanie większości kart i zbierać te, które przydadzą się najbardziej.


Gra najlepiej wygląda przy rozgrywkach trzy- lub czteroosobowych, wtedy można wczuć się w rozgrywkę, karty szybko znikają z planszy, tury graczy kończą się szybko, wszystko idzie gładko i sprawnie. Przy grze we dwoje często pojawiają się przestoje, a cała rozgrywka widocznie się przedłuża. Trafiamy na niepotrzebne i mało warte karty, a na przebieg gry mamy znikomy wpływ. Co może razić niektórych graczy to kompletny brak interakcji. CV to nie jest walka między graczami, tutaj każdy powinien skupić się na swoich celach i swoim życiu. Szkoda, bo taka interakcja nadałaby dodatkowego smaczku całej grze.

CV to gra dobra. Prosta, przyjemna, z niezwykle ciekawą tematyką. Kto z Was nie chciałby spróbować ułożyć swojego życia na nowo? Mechanika zapewni dużo śmiechu, zabawnych pomysłów, skojarzeń, a przy tym będzie można porozmawiać na bardziej lub mniej życiowe tematy. Dobra zabawa i miło spędzony czas to wizytówki CV. Czy polecam? Na pewno nie wszystkim graczom, tak jak wspominałem wcześniej, lepiej rozegrać u kogoś jedną lub dwie partyjki zanim zdecydujecie się na zakup własnego egzemplarza.

Za przesłanie egzemplarza do recenzji dziękuję

www.granna.pl



Data wydania 2013
Liczba graczy 2-4
Sugerowana liczba graczy 3-4
Czas gry 60 minut
Sugerowany wiek min. 8 lat
Polski wydawca Granna
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz