Zakazana Wyspa - Pandemia dla najmłodszych?


Nie jestem fanem gier kooperacyjnych. Źle czuję się w dużym gronie, gdzie muszę podporządkować się pomysłom innych. Wyjątkiem jest Martwa Zima, gdzie mogę coś ugrać tylko dla siebie. Ostatnio dałem się namówić na rozgrywkę w inną tego typu grę, tak by dać temu rodzajowi jeszcze jedną szansę. Jak wyszło? Zapraszam na recenzję Zakazanej Wyspy.

W pięknym, metalowym pudełku znajdziemy 8-stronicową instrukcję, która tłumaczy wszystkie zasady w przejrzysty i łatwy sposób. Karty skarbów, zalania oraz śmiałków prezentują się naprawdę ładnie - wysoka jakość wydania oraz estetyczne ilustracje wprowadzają graczy w klimat gry. Kafle, czyli główne element gry prezentują się równie dobrze. Oprócz tego otrzymujemy 4 figurki skarbów, pionki dla graczy oraz wodomierz wraz ze znacznikiem poziomu wody. Wszystko to mieści się w profilowanej wyprasce, dzięki której elementy gry nie będą latać po pudełku.

Gracze formują drużynę śmiałków chcących zdobyć skarby z tonącej wyspy. Wybierają jeden z czterech poziomów trudności i mogą zaczynać. Każdy z graczy, zgodnie z ruchem wskazówek zegara wykonują swoją turę, na którą składają się: wykonanie do 3 akcji, dobranie dwóch kart skarbów oraz odkrycie karty zalania. Akcje, jakie może wykonać gracz to:
  • ruch swoim pionkiem na sąsiednie pole w linii prostej
  • umocnienie pola na którym znajduje się pion lub pola sąsiadującego z nim w linii prostej
  • przekazanie karty skarbu graczowi (o ile jego pion stoi na tym samym polu co pion właściciela karty)
  • wymiana czterech kart skarbów tego samego rodzaju na dany skarb (o ile pion gracza znajduje się na polu strzegącym skarbu)
  • aktywowanie umiejętności specjalnej karty postaci gracza


Gracze wykonują swoje tury po kolei, jeśli któryś z nich na karcie skarbów zobaczy napis "wzbiera woda" musi podnieść znacznik wody na wodomierzu, na koniec tury odkryje tyle kart zalania ile wynosi ów poziom. Dobierając karty zalania, gracze muszą odwrócić wskazane obszary na drugą, błękitną stronę - jeśli obszar powtórzy się, zostaje bezpowrotnie zalany, a jego kafel należy ściągnąć z planszy. Dlatego tak ważne w Zakazanej Wyspie jest umacnianie przez graczy kafelków i zapobieganie ich zatapianiu. Gracze wygrywają tylko i wyłącznie gdy zdobędą 4 skarby oraz dotrą do Przystani Głupców. Przegrać można na kilka sposobów: wspomniana przystań zostanie zatopiona, poziom wody dotrze do maksimum, któryś z graczy zginie lub kafel ze skarbem zostanie zatopiony. 

Co jest największą zaletą dla większości graczy to to, że Zakazana Wyspa jest grą prostą. To taka Pandemia w wersji uproszczonej. Łatwiejsze zasady, prostsza mechanika, a i wygrać jest prościej! Gra oferuje nam 4 poziomy trudności, jednak na dwóch pierwszych przegrać jest rzeczą praktycznie niemożliwą, chyba że będziecie specjalnie grać w taki sposób by przegrać. Wrażeń można poszukać przy najwyższych poziomach, gdzie faktycznie trzeba się spieszyć, dobrze pogłówkować i zgrać się w czasie. 

Jeśli mówimy o prostocie Zakazanej Wyspy, trzeba wspomnieć, że jest to gra, w którą śmiało mogą grać młodsi gracze. To właśnie im bardziej spodoba się rozgrywka, będą lepiej się bawić i czerpać więcej przyjemności. Powiem wprost, Zakazana Wyspa jako gra dla graczy zaawansowanych i grających w miarę regularnie będzie prościutkim, nieskomplikowanym tytułem, z którym mogą się zapoznać, ale po kilku dniach nie będą pamiętać jego nazwy. Szybkość rozgrywki (około 30 minut) sprawia, że bardzo łatwo nauczyć się jak, uciec z Zakazanej Wyspy z workiem 4 skarbów - a co za tym idzie, łatwiej się grą znudzić.


Zwłaszcza, gdy dostrzeżemy pewną powtarzalność na Zakazanej Wyspie. Nie jest to gra, gdzie będziemy długo myśleć nad każdym kolejnym krokiem, gdzie czeka nas masa negatywnych niespodzianek. Wszystko mamy podane jak na talerzu, wiemy co mamy zrobić - od samego początku trzeba ruszyć po skarby. Gdy będziecie grać w cztery osoby, Zakazana Wyspa pokaże, że jest bardzo łatwą grą - szybka eksploracja, zdobycie skarbów i prędko do helikoptera. Możecie złożyć grę i odłożyć na półkę.

Klimatu w grze jest jak na lekarstwo - grafiki na kartach i pudełku może i są naprawdę dobre, baśniowe, wręcz idealnie dobrane do tematyki, to jednak ciężko się w Zakazaną Wyspę wczuć. Może to przez zbyt dużą losowość? Emocji też próżno szukać - z góry wiemy co stanie się jak przegramy, ale czy to kogoś zrazi? Gra jest szybka, spróbujemy jeszcze raz! A jak się nie uda, to zagramy w coś innego. Ciężko tak nie myśleć w trakcie rozgrywki, zwłaszcza w momencie, gdy gołym okiem widać, że zaraz przegramy. 

Syndrom lidera, o którym tak głośno gdy mówimy o grach kooperacyjnych występuje tutaj praktycznie od samego początku każdej rozgrywki. Możemy mieć swój plan, ale któryś współgracz może mieć lepszy i musisz grać jak inni zagrają, a co za tym idzie, będziesz się po prostu nudził. Nie jest to może tak wyczuwalne jak w nieco cięższych tytułach jak Robinson Crusoe Ignacego Trzewiczka, jednak czuć go na tyle, że niektórych graczy może to zrazić do kolejnych rozgrywek. 

Jako gra rodzinna, Zakazana Wyspa sprawdzi się naprawdę dobrze - będziecie się nieźle bawić, zwłaszcza z z dzieciakami, dla których powinna to być interesująca propozycja. Ładne ilustracje dodatkowo rozpalą wyobraźnię Waszych pociech. Dla bardziej doświadczonych graczy to dobra, jednorazowa gra, o której szybko zapomną. Musicie przekonać się sami.


Data wydania 2011
Liczba graczy 2-4
Sugerowana liczba graczy 4
Czas gry 30 minut
Sugerowany wiek min. 8 lat
Polski wydawca Rebel
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz