Spaghetii - zwariowana gra zręcznościowa!


Na planszowym rynku ciężko doszukać się dużej ilości tytułów powiązanych z kuchnią, w mojej kolekcji znajduje się tylko jeden, jednak nie jest to growy majstersztyk. Tematyka kuchenna oraz szeroko pojętego gotowania wydaje się być trudna do zrealizowania przez autorów gier planszowych. Kilka dni temu na naszym rynku pojawiła się gra zręcznościowa autorstwa Michała Gołebiowskiego - Spaghetti. Interesujący tytuł, jednak czy to faktycznie jest dobra gra? 

W dość lekkim pudełku znajdziemy 2 kartonowe talerze, 12 żetonów z przepisami, klepsydrę, 4 plastikowe klopsy oraz 27 kolorowych nitek. Całości dopełnia świetnie napisana instrukcja - autor pokusił się o kucharski styl - tryb rozkazujący, nie psujący jednak przyjemności z czytania tekstu. Wszystkie zasady wydają się proste i bardzo obiecujące. Całość jest utrzymana w kolorowej szacie graficznej, bez przesady, z odpowiednim umiarkowaniem. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka Spaghetti prezentuje się naprawdę dobrze.

Gra oferuje 3 tryby rozgrywki, od tego najprostszego po najtrudniejsze przepisy. Całość w zamyśle autora wygląda podobnie: na środku stołu układamy jeden z talerzy dołączonych do gry, mieszamy ze sobą odpowiednią ilość nitek makaronu, na to wszystko układamy podaną liczbę klopsów i możemy zasiąść do gry. 

 Na planszowym rynku ciężko doszukać się dużej ilości tytułów powiązanych z kuchnią, w mojej kolekcji znajduje się tylko jeden, jednak nie jest to growy majstersztyk. Tematyka kuchenna oraz szeroko pojętego gotowania wydaje się być trudna do zrealizowania przez autorów gier planszowych. Kilka dni temu na naszym rynku pojawiła się gra zręcznościowa autorstwa Michała Gołebiowskiego - Spaghetti. Interesujący tytuł, jednak czy to faktycznie jest dobra gra?    W dość lekkim pudełku znajdziemy 2 kartonowe talerze, 12 żetonów z przepisami, klepsydrę, 4 plastikowe klopsy oraz 27 kolorowych nitek. Całości dopełnia świetnie napisana instrukcja - autor pokusił się o kucharski styl - tryb rozkazujący, nie psujący jednak przyjemności z czytania tekstu. Wszystkie zasady wydają się proste i bardzo obiecujące. Całość jest utrzymana w kolorowej szacie graficznej, bez przesady, z odpowiednim umiarkowaniem. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka Spaghetti prezentuje się naprawdę dobrze.   Gra oferuje 3 tryby rozgrywki, od tego najprostszego po najtrudniejsze przepisy. Całość w zamyśle autora wygląda podobnie: na środku stołu układamy jeden z talerzy dołączonych do gry, mieszamy ze sobą odpowiednią ilość nitek makaronu, na to wszystko układamy podaną liczbę klopsów i możemy zasiąść do gry.     Gracz, który ostatni jadł spaghetti zaczyna grę. Osoba po jego lewej stronie przewraca klepsydrę - odmierza 20 sekund podczas których gracz będzie musiał wyciągać nitki makaronu. Zasad dotyczących wyciągania jest kilka: dozwolone jest posługiwanie się tylko jedną ręką, po wyciągnięciu nitki gracz musi ułożyć ją przy sobie zanim zacznie wyciągać następną. Klopsy mogą zostać zabrane tylko w przypadku gdy nie dotykają żadnych nitek makaronu. W sytuacji gdy nitka dotknie stołu lub inna nitka spadnie na stół próba zostaje niezaliczona, a makaron wraca na talerz. Po 20 sekundach następuje zmiana gracza. Po wyciągnięciu ostatniej nitki lub klopsa nadchodzi czas na punktację - każdy kolor makaronu jest punktowany inaczej, klops warty jest 1 punkt.    W wersji trudniejszej, gracze układają wokół talerza 6 przepisów. W ciągu swojego ruchu gracz może zrealizować tylko jeden przepis - gdy uda mu się wyciągnąć potrzebne składniki, przepis jest jego, jednocześnie dodatkowo zapunktuje na koniec gry. Zwycięzcą tej zwariowanej rozgrywki jest gracz, który uzyska najwięcej punktów.    Gdy pierwszy raz zobaczyłem wnętrze pudełka ze Spaghetti stałem oniemiały. W życiu nie wpadłbym na podobny pomysł - nitki, wyglądem faktycznie przypominają makaron, potrafią się porządnie poplątać i nijak nie da się ich wyciągnąć. Gdy jeszcze dodamy do tego plastikowe klopsy mamy gotowe danie, które śmiało możemy sfotografować i wrzucić na jedną z popularnych aplikacji.    Wydawnictwo Granna przedstawia Spaghetti jako grę rodzinną i faktycznie w takim gronie działa ona najlepiej - to było naprawdę miłe doświadczenie, widząc jak rodzice bawią się ze swoimi dziećmi, przekrzykują się, dopingują, lekko przeszkadzają. Dzieciaki były wprost zachwycone grą i chciały jeszcze i jeszcze - rodzice również bawili się znakomicie. Jednak Spaghetti śmiało możecie pokazać znajomym na spotkaniu towarzyskim czy po prostu imprezie! Deprymujący czas dodatkowo wzmaga emocje, a w gronie przyjaciół będzie to okazja do wzajemnego przeszkadzania sobie, oczywiście w granicach zdrowej rywalizacji. Najśmieszniej było w sytuacji gdy zasiedliśmy do Spaghetti po spożyciu procentowego trunku - to wymagało dodatkowej koncentracji, większego skupienia, nie tracąc przy tym ani grama z zabawy.   Oczywistym jest fakt, że Spaghetti najlepiej sprawdzi się w największym, maksymalnym gronie. Przy dwóch osobach gramy bardzo zachowawczo - mamy sporo nitek makaronu do wyciągnięcia, możemy przemyśleć nasze ruchy, wyciągać te najbardziej wartościowe. Przy większym gronie nie jest już tak prosto - nitki znikają w szybkim tempie, musimy szybciej podejmować decyzje o wyciąganiu konkretnej nitki - za chwile może jej nie być. Więcej śmiechu, więcej zabawy, lepsza atmosfera - to czeka Was przy 4-osobowej rozgrywce.    Spaghetti to faktycznie zwariowana gra zręcznościowa, jednak o tym fakcie decyduje upływający czas. Gdyby do gry nie dołączona klepsydry szybko by się nam znudziło, każdy mógłby przedłużać grę na swój sposób. Uciekający czas deprymuje, pośpiesza, wzmaga emocje i nadaje charakteru grze. Pierwsze skojarzenie to nieśmiertelne bierki, w które grałem wraz z rodzicami, jednak tam było nieco trudniej.    Problem ze Spaghetti mam jeden. Pierwsze wrażenia są naprawdę świetne, aż chce się grać i powtarzać rozgrywki, jednak przy zbyt częstym graniu, może się lekko znudzić. Mamy co prawda 3 tryby rozgrywki, jednak powiedzmy sobie szczerze - ostatni tryb jest najbardziej interesujący i wymagający, nastawiający na zbieranie odpowiednich składników do przepisów. Dlatego radzę ostrożność i wyciąganie Spaghetti z półki tylko w gronie znajomych, a i tak niezbyt często.   Spaghetti zaskoczyła. Dała dużo frajdy, mnóstwo śmiechu i ciekawych rozgrywek. Nie traktowałem jej jako wymagającej gry, a ciekawą propozycję na spotkania ze znajomymi i rodziną. Wszyscy nieobeznani z grami planszowymi mówili to samo: jest super, świetna zabawa, itd. Ci bardziej doświadczeni narzekali na wtórność rozgrywek i szybkie znudzenie grą. Jeśli lubujecie się w grach strategicznych lub jesteście fanami eurosucharów, Spaghetti może nie przypaść Wam do gustu. To szybka, prosta gra zręcznościowa, w której liczy się szybka reakcja, pewna ręka i mocne nerwy. Ja zostawiam swój egzemplarz na półce i pokażę ją kolejnym znajomym, z pewnością spędzimy ciekawe wieczory.   Za udostępnienie gry do recenzji serdecznie dziękuję   www.granna.pl    Data wydania 2016  Liczba graczy 2-4  Sugerowana liczba graczy 3-4  Czas gry 20-30 minut  Sugerowany wiek min. 6 lat  Polski wydawca Granna

Gracz, który ostatni jadł spaghetti zaczyna grę. Osoba po jego lewej stronie przewraca klepsydrę - odmierza 20 sekund podczas których gracz będzie musiał wyciągać nitki makaronu. Zasad dotyczących wyciągania jest kilka: dozwolone jest posługiwanie się tylko jedną ręką, po wyciągnięciu nitki gracz musi ułożyć ją przy sobie zanim zacznie wyciągać następną. Klopsy mogą zostać zabrane tylko w przypadku gdy nie dotykają żadnych nitek makaronu. W sytuacji gdy nitka dotknie stołu lub inna nitka spadnie na stół próba zostaje niezaliczona, a makaron wraca na talerz. Po 20 sekundach następuje zmiana gracza. Po wyciągnięciu ostatniej nitki lub klopsa nadchodzi czas na punktację - każdy kolor makaronu jest punktowany inaczej, klops warty jest 1 punkt. 

W wersji trudniejszej, gracze układają wokół talerza 6 przepisów. W ciągu swojego ruchu gracz może zrealizować tylko jeden przepis - gdy uda mu się wyciągnąć potrzebne składniki, przepis jest jego, jednocześnie dodatkowo zapunktuje na koniec gry. Zwycięzcą tej zwariowanej rozgrywki jest gracz, który uzyska najwięcej punktów.

 Na planszowym rynku ciężko doszukać się dużej ilości tytułów powiązanych z kuchnią, w mojej kolekcji znajduje się tylko jeden, jednak nie jest to growy majstersztyk. Tematyka kuchenna oraz szeroko pojętego gotowania wydaje się być trudna do zrealizowania przez autorów gier planszowych. Kilka dni temu na naszym rynku pojawiła się gra zręcznościowa autorstwa Michała Gołebiowskiego - Spaghetti. Interesujący tytuł, jednak czy to faktycznie jest dobra gra?    W dość lekkim pudełku znajdziemy 2 kartonowe talerze, 12 żetonów z przepisami, klepsydrę, 4 plastikowe klopsy oraz 27 kolorowych nitek. Całości dopełnia świetnie napisana instrukcja - autor pokusił się o kucharski styl - tryb rozkazujący, nie psujący jednak przyjemności z czytania tekstu. Wszystkie zasady wydają się proste i bardzo obiecujące. Całość jest utrzymana w kolorowej szacie graficznej, bez przesady, z odpowiednim umiarkowaniem. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka Spaghetti prezentuje się naprawdę dobrze.   Gra oferuje 3 tryby rozgrywki, od tego najprostszego po najtrudniejsze przepisy. Całość w zamyśle autora wygląda podobnie: na środku stołu układamy jeden z talerzy dołączonych do gry, mieszamy ze sobą odpowiednią ilość nitek makaronu, na to wszystko układamy podaną liczbę klopsów i możemy zasiąść do gry.     Gracz, który ostatni jadł spaghetti zaczyna grę. Osoba po jego lewej stronie przewraca klepsydrę - odmierza 20 sekund podczas których gracz będzie musiał wyciągać nitki makaronu. Zasad dotyczących wyciągania jest kilka: dozwolone jest posługiwanie się tylko jedną ręką, po wyciągnięciu nitki gracz musi ułożyć ją przy sobie zanim zacznie wyciągać następną. Klopsy mogą zostać zabrane tylko w przypadku gdy nie dotykają żadnych nitek makaronu. W sytuacji gdy nitka dotknie stołu lub inna nitka spadnie na stół próba zostaje niezaliczona, a makaron wraca na talerz. Po 20 sekundach następuje zmiana gracza. Po wyciągnięciu ostatniej nitki lub klopsa nadchodzi czas na punktację - każdy kolor makaronu jest punktowany inaczej, klops warty jest 1 punkt.    W wersji trudniejszej, gracze układają wokół talerza 6 przepisów. W ciągu swojego ruchu gracz może zrealizować tylko jeden przepis - gdy uda mu się wyciągnąć potrzebne składniki, przepis jest jego, jednocześnie dodatkowo zapunktuje na koniec gry. Zwycięzcą tej zwariowanej rozgrywki jest gracz, który uzyska najwięcej punktów.    Gdy pierwszy raz zobaczyłem wnętrze pudełka ze Spaghetti stałem oniemiały. W życiu nie wpadłbym na podobny pomysł - nitki, wyglądem faktycznie przypominają makaron, potrafią się porządnie poplątać i nijak nie da się ich wyciągnąć. Gdy jeszcze dodamy do tego plastikowe klopsy mamy gotowe danie, które śmiało możemy sfotografować i wrzucić na jedną z popularnych aplikacji.    Wydawnictwo Granna przedstawia Spaghetti jako grę rodzinną i faktycznie w takim gronie działa ona najlepiej - to było naprawdę miłe doświadczenie, widząc jak rodzice bawią się ze swoimi dziećmi, przekrzykują się, dopingują, lekko przeszkadzają. Dzieciaki były wprost zachwycone grą i chciały jeszcze i jeszcze - rodzice również bawili się znakomicie. Jednak Spaghetti śmiało możecie pokazać znajomym na spotkaniu towarzyskim czy po prostu imprezie! Deprymujący czas dodatkowo wzmaga emocje, a w gronie przyjaciół będzie to okazja do wzajemnego przeszkadzania sobie, oczywiście w granicach zdrowej rywalizacji. Najśmieszniej było w sytuacji gdy zasiedliśmy do Spaghetti po spożyciu procentowego trunku - to wymagało dodatkowej koncentracji, większego skupienia, nie tracąc przy tym ani grama z zabawy.   Oczywistym jest fakt, że Spaghetti najlepiej sprawdzi się w największym, maksymalnym gronie. Przy dwóch osobach gramy bardzo zachowawczo - mamy sporo nitek makaronu do wyciągnięcia, możemy przemyśleć nasze ruchy, wyciągać te najbardziej wartościowe. Przy większym gronie nie jest już tak prosto - nitki znikają w szybkim tempie, musimy szybciej podejmować decyzje o wyciąganiu konkretnej nitki - za chwile może jej nie być. Więcej śmiechu, więcej zabawy, lepsza atmosfera - to czeka Was przy 4-osobowej rozgrywce.    Spaghetti to faktycznie zwariowana gra zręcznościowa, jednak o tym fakcie decyduje upływający czas. Gdyby do gry nie dołączona klepsydry szybko by się nam znudziło, każdy mógłby przedłużać grę na swój sposób. Uciekający czas deprymuje, pośpiesza, wzmaga emocje i nadaje charakteru grze. Pierwsze skojarzenie to nieśmiertelne bierki, w które grałem wraz z rodzicami, jednak tam było nieco trudniej.    Problem ze Spaghetti mam jeden. Pierwsze wrażenia są naprawdę świetne, aż chce się grać i powtarzać rozgrywki, jednak przy zbyt częstym graniu, może się lekko znudzić. Mamy co prawda 3 tryby rozgrywki, jednak powiedzmy sobie szczerze - ostatni tryb jest najbardziej interesujący i wymagający, nastawiający na zbieranie odpowiednich składników do przepisów. Dlatego radzę ostrożność i wyciąganie Spaghetti z półki tylko w gronie znajomych, a i tak niezbyt często.   Spaghetti zaskoczyła. Dała dużo frajdy, mnóstwo śmiechu i ciekawych rozgrywek. Nie traktowałem jej jako wymagającej gry, a ciekawą propozycję na spotkania ze znajomymi i rodziną. Wszyscy nieobeznani z grami planszowymi mówili to samo: jest super, świetna zabawa, itd. Ci bardziej doświadczeni narzekali na wtórność rozgrywek i szybkie znudzenie grą. Jeśli lubujecie się w grach strategicznych lub jesteście fanami eurosucharów, Spaghetti może nie przypaść Wam do gustu. To szybka, prosta gra zręcznościowa, w której liczy się szybka reakcja, pewna ręka i mocne nerwy. Ja zostawiam swój egzemplarz na półce i pokażę ją kolejnym znajomym, z pewnością spędzimy ciekawe wieczory.   Za udostępnienie gry do recenzji serdecznie dziękuję   www.granna.pl    Data wydania 2016  Liczba graczy 2-4  Sugerowana liczba graczy 3-4  Czas gry 20-30 minut  Sugerowany wiek min. 6 lat  Polski wydawca Granna

Gdy pierwszy raz zobaczyłem wnętrze pudełka ze Spaghetti stałem oniemiały. W życiu nie wpadłbym na podobny pomysł - nitki, wyglądem faktycznie przypominają makaron, potrafią się porządnie poplątać i nijak nie da się ich wyciągnąć. Gdy jeszcze dodamy do tego plastikowe klopsy mamy gotowe danie, które śmiało możemy sfotografować i wrzucić na jedną z popularnych aplikacji. 

Wydawnictwo Granna przedstawia Spaghetti jako grę rodzinną i faktycznie w takim gronie działa ona najlepiej - to było naprawdę miłe doświadczenie, widząc jak rodzice bawią się ze swoimi dziećmi, przekrzykują się, dopingują, lekko przeszkadzają. Dzieciaki były wprost zachwycone grą i chciały jeszcze i jeszcze - rodzice również bawili się znakomicie. Jednak Spaghetti śmiało możecie pokazać znajomym na spotkaniu towarzyskim czy po prostu imprezie! Deprymujący czas dodatkowo wzmaga emocje, a w gronie przyjaciół będzie to okazja do wzajemnego przeszkadzania sobie, oczywiście w granicach zdrowej rywalizacji. Najśmieszniej było w sytuacji gdy zasiedliśmy do Spaghetti po spożyciu procentowego trunku - to wymagało dodatkowej koncentracji, większego skupienia, nie tracąc przy tym ani grama z zabawy.

Oczywistym jest fakt, że Spaghetti najlepiej sprawdzi się w największym, maksymalnym gronie. Przy dwóch osobach gramy bardzo zachowawczo - mamy sporo nitek makaronu do wyciągnięcia, możemy przemyśleć nasze ruchy, wyciągać te najbardziej wartościowe. Przy większym gronie nie jest już tak prosto - nitki znikają w szybkim tempie, musimy szybciej podejmować decyzje o wyciąganiu konkretnej nitki - za chwile może jej nie być. Więcej śmiechu, więcej zabawy, lepsza atmosfera - to czeka Was przy 4-osobowej rozgrywce.

 Na planszowym rynku ciężko doszukać się dużej ilości tytułów powiązanych z kuchnią, w mojej kolekcji znajduje się tylko jeden, jednak nie jest to growy majstersztyk. Tematyka kuchenna oraz szeroko pojętego gotowania wydaje się być trudna do zrealizowania przez autorów gier planszowych. Kilka dni temu na naszym rynku pojawiła się gra zręcznościowa autorstwa Michała Gołebiowskiego - Spaghetti. Interesujący tytuł, jednak czy to faktycznie jest dobra gra?    W dość lekkim pudełku znajdziemy 2 kartonowe talerze, 12 żetonów z przepisami, klepsydrę, 4 plastikowe klopsy oraz 27 kolorowych nitek. Całości dopełnia świetnie napisana instrukcja - autor pokusił się o kucharski styl - tryb rozkazujący, nie psujący jednak przyjemności z czytania tekstu. Wszystkie zasady wydają się proste i bardzo obiecujące. Całość jest utrzymana w kolorowej szacie graficznej, bez przesady, z odpowiednim umiarkowaniem. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka Spaghetti prezentuje się naprawdę dobrze.   Gra oferuje 3 tryby rozgrywki, od tego najprostszego po najtrudniejsze przepisy. Całość w zamyśle autora wygląda podobnie: na środku stołu układamy jeden z talerzy dołączonych do gry, mieszamy ze sobą odpowiednią ilość nitek makaronu, na to wszystko układamy podaną liczbę klopsów i możemy zasiąść do gry.     Gracz, który ostatni jadł spaghetti zaczyna grę. Osoba po jego lewej stronie przewraca klepsydrę - odmierza 20 sekund podczas których gracz będzie musiał wyciągać nitki makaronu. Zasad dotyczących wyciągania jest kilka: dozwolone jest posługiwanie się tylko jedną ręką, po wyciągnięciu nitki gracz musi ułożyć ją przy sobie zanim zacznie wyciągać następną. Klopsy mogą zostać zabrane tylko w przypadku gdy nie dotykają żadnych nitek makaronu. W sytuacji gdy nitka dotknie stołu lub inna nitka spadnie na stół próba zostaje niezaliczona, a makaron wraca na talerz. Po 20 sekundach następuje zmiana gracza. Po wyciągnięciu ostatniej nitki lub klopsa nadchodzi czas na punktację - każdy kolor makaronu jest punktowany inaczej, klops warty jest 1 punkt.    W wersji trudniejszej, gracze układają wokół talerza 6 przepisów. W ciągu swojego ruchu gracz może zrealizować tylko jeden przepis - gdy uda mu się wyciągnąć potrzebne składniki, przepis jest jego, jednocześnie dodatkowo zapunktuje na koniec gry. Zwycięzcą tej zwariowanej rozgrywki jest gracz, który uzyska najwięcej punktów.    Gdy pierwszy raz zobaczyłem wnętrze pudełka ze Spaghetti stałem oniemiały. W życiu nie wpadłbym na podobny pomysł - nitki, wyglądem faktycznie przypominają makaron, potrafią się porządnie poplątać i nijak nie da się ich wyciągnąć. Gdy jeszcze dodamy do tego plastikowe klopsy mamy gotowe danie, które śmiało możemy sfotografować i wrzucić na jedną z popularnych aplikacji.    Wydawnictwo Granna przedstawia Spaghetti jako grę rodzinną i faktycznie w takim gronie działa ona najlepiej - to było naprawdę miłe doświadczenie, widząc jak rodzice bawią się ze swoimi dziećmi, przekrzykują się, dopingują, lekko przeszkadzają. Dzieciaki były wprost zachwycone grą i chciały jeszcze i jeszcze - rodzice również bawili się znakomicie. Jednak Spaghetti śmiało możecie pokazać znajomym na spotkaniu towarzyskim czy po prostu imprezie! Deprymujący czas dodatkowo wzmaga emocje, a w gronie przyjaciół będzie to okazja do wzajemnego przeszkadzania sobie, oczywiście w granicach zdrowej rywalizacji. Najśmieszniej było w sytuacji gdy zasiedliśmy do Spaghetti po spożyciu procentowego trunku - to wymagało dodatkowej koncentracji, większego skupienia, nie tracąc przy tym ani grama z zabawy.   Oczywistym jest fakt, że Spaghetti najlepiej sprawdzi się w największym, maksymalnym gronie. Przy dwóch osobach gramy bardzo zachowawczo - mamy sporo nitek makaronu do wyciągnięcia, możemy przemyśleć nasze ruchy, wyciągać te najbardziej wartościowe. Przy większym gronie nie jest już tak prosto - nitki znikają w szybkim tempie, musimy szybciej podejmować decyzje o wyciąganiu konkretnej nitki - za chwile może jej nie być. Więcej śmiechu, więcej zabawy, lepsza atmosfera - to czeka Was przy 4-osobowej rozgrywce.    Spaghetti to faktycznie zwariowana gra zręcznościowa, jednak o tym fakcie decyduje upływający czas. Gdyby do gry nie dołączona klepsydry szybko by się nam znudziło, każdy mógłby przedłużać grę na swój sposób. Uciekający czas deprymuje, pośpiesza, wzmaga emocje i nadaje charakteru grze. Pierwsze skojarzenie to nieśmiertelne bierki, w które grałem wraz z rodzicami, jednak tam było nieco trudniej.    Problem ze Spaghetti mam jeden. Pierwsze wrażenia są naprawdę świetne, aż chce się grać i powtarzać rozgrywki, jednak przy zbyt częstym graniu, może się lekko znudzić. Mamy co prawda 3 tryby rozgrywki, jednak powiedzmy sobie szczerze - ostatni tryb jest najbardziej interesujący i wymagający, nastawiający na zbieranie odpowiednich składników do przepisów. Dlatego radzę ostrożność i wyciąganie Spaghetti z półki tylko w gronie znajomych, a i tak niezbyt często.   Spaghetti zaskoczyła. Dała dużo frajdy, mnóstwo śmiechu i ciekawych rozgrywek. Nie traktowałem jej jako wymagającej gry, a ciekawą propozycję na spotkania ze znajomymi i rodziną. Wszyscy nieobeznani z grami planszowymi mówili to samo: jest super, świetna zabawa, itd. Ci bardziej doświadczeni narzekali na wtórność rozgrywek i szybkie znudzenie grą. Jeśli lubujecie się w grach strategicznych lub jesteście fanami eurosucharów, Spaghetti może nie przypaść Wam do gustu. To szybka, prosta gra zręcznościowa, w której liczy się szybka reakcja, pewna ręka i mocne nerwy. Ja zostawiam swój egzemplarz na półce i pokażę ją kolejnym znajomym, z pewnością spędzimy ciekawe wieczory.   Za udostępnienie gry do recenzji serdecznie dziękuję   www.granna.pl    Data wydania 2016  Liczba graczy 2-4  Sugerowana liczba graczy 3-4  Czas gry 20-30 minut  Sugerowany wiek min. 6 lat  Polski wydawca Granna

Spaghetti to faktycznie zwariowana gra zręcznościowa, jednak o tym fakcie decyduje upływający czas. Gdyby do gry nie dołączona klepsydry szybko by się nam znudziło, każdy mógłby przedłużać grę na swój sposób. Uciekający czas deprymuje, pośpiesza, wzmaga emocje i nadaje charakteru grze. Pierwsze skojarzenie to nieśmiertelne bierki, w które grałem wraz z rodzicami, jednak tam było nieco trudniej. 

Problem ze Spaghetti mam jeden. Pierwsze wrażenia są naprawdę świetne, aż chce się grać i powtarzać rozgrywki, jednak przy zbyt częstym graniu, może się lekko znudzić. Mamy co prawda 3 tryby rozgrywki, jednak powiedzmy sobie szczerze - ostatni tryb jest najbardziej interesujący i wymagający, nastawiający na zbieranie odpowiednich składników do przepisów. Dlatego radzę ostrożność i wyciąganie Spaghetti z półki tylko w gronie znajomych, a i tak niezbyt często.

Spaghetti zaskoczyła. Dała dużo frajdy, mnóstwo śmiechu i ciekawych rozgrywek. Nie traktowałem jej jako wymagającej gry, a ciekawą propozycję na spotkania ze znajomymi i rodziną. Wszyscy nieobeznani z grami planszowymi mówili to samo: jest super, świetna zabawa, itd. Ci bardziej doświadczeni narzekali na wtórność rozgrywek i szybkie znudzenie grą. Jeśli lubujecie się w grach strategicznych lub jesteście fanami eurosucharów, Spaghetti może nie przypaść Wam do gustu. To szybka, prosta gra zręcznościowa, w której liczy się szybka reakcja, pewna ręka i mocne nerwy. Ja zostawiam swój egzemplarz na półce i pokażę ją kolejnym znajomym, z pewnością spędzimy ciekawe wieczory.

Za udostępnienie gry do recenzji serdecznie dziękuję

www.granna.pl


Data wydania 2016
Liczba graczy 2-4
Sugerowana liczba graczy 3-4
Czas gry 20-30 minut
Sugerowany wiek min. 6 lat
Polski wydawca Granna
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz