Mordred vs Artur, czyli Avalon: Rycerze Króla Artura



Od dawna jestem zafascynowany legendami arturiańskimi. Król Artur to postać niezwykle tajemnicza, osnuta wieloma różnymi opowieściami i ciężko wskazać, która z nich ma historyczne poparcie, a która to legenda, stworzona na potrzeby średniowiecznego ludu. Rycerze, zamki, uwięzione królewny, kto z nas nie chciałby kiedyś być dzielnym rycerzem, ubrać ciężką zbroję i ruszyć na dalekie wyprawy? Takie klimaty proponuje nam hitowa gra imprezowa Avalon: Rycerze Króla Artura.

Za co zapłacisz?

W małym, prostokątnym pudełku znajdziemy tak naprawdę niewiele. Zgrabna instrukcja, która wyjaśnia wszystkie aspekty gry, krok po kroku, w sposób jasny i przejrzysty. Do tego kilkadziesiąt kart postaci, głosowania, porażki, zwycięstwa, parę żetonów oraz trzy, dwustronne planszetki misji, każda strona została dopasowana do liczby graczy biorących udział w rozgrywce. Grafiki są ładne, trochę zbyt bajeczne, jednak wprowadzają fajny klimat legend króla Artura. Tylko ta cena.. Zawartość pudełka nijak ma się do SCD i warto poszukać jej na rynku wtórnym lub czekać na okazję i kupić o wiele taniej. 

Trochę o zasadach

Zasady gry są niezwykle proste. Gracze wcielają się w rycerzy czasów arturiańskich - jedni z nich będą bronić królestwa,  drudzy będą służyć złemu Mordredowi. Podczas rozgrywki wszyscy zasiądziecie przy okrągłym stole i będziecie wybierać członków każdej z 5 misji w sposób jawny i demokratyczny. Następnie, wszyscy, którzy wyruszyli na wyprawę, głosują nad powodzeniem lub porażką danej misi, w sposób tajny. Karty są dokładnie tasowane i odkrywane - zwolennicy Artura muszą być czujni! Wystarczy jeden głos za porażką misji, a zakończy się ona niepowodzeniem! Gra kończy się w momencie gdy 3 razy uda/nie uda się wykonać misji lub 5 razy nie zdołacie zebrać drużyny. Na sam koniec gry, w przypadku zwycięstwa tych dobrych, słudzy Mordreda mogą wykonać jeszcze jeden, desperacki atak i wskazać gracza, który pełni rolę Merlina - jeśli im się uda, czarodziej ginie, a źli zwyciężają.


Avalon zawiera mały dodatek, w postaci kart Lancelota, który w zależności od decyzji graczy może być poplecznikiem Mordreda lub dzielnym rycerzem Artura. Udało nam się kilka razy zagrać z dodatkowymi kartami, jednak nie są one zbyt pociągające i moim zdaniem, lepiej gra się bez nich. To samo można powiedzieć o dodatkowych postaciach, które możemy wprowadzić do gry. Mowa tu o samym Mordredzie, Morganie, Persifalu i Oberonie, który jest najbardziej bezużyteczną postacią w grze. Ich cechy są różne i wprowadzają pewne modyfikacje do odkrywania ról złych i Merlina, co tylko pogłębia pewien chaos i trudno zapamiętać całą sekwencję.

Umiesz kłamać?

Gra opiera się na 3 elementach: dedukcji, blefie oraz narracyjności. Wszyscy wielbiciele tego rodzaju rozgrywek będą niezwykle usatysfakcjonowani - Avalon to kwintesencja rozmów nad stołem i intryg, które przyniosą zwycięstwo tylko jednej stronie. Jako obrońca króla Artura, nigdy nie wiesz, czy po swojej prawej stronie masz przyjaciela czy wroga, na początku gry nie możesz ufać nikomu. Jako Merlin musisz jakoś pomóc swoim przyjaciołom, jednak w taki sposób, by nie zdradzić się przed poplecznikami Mordreda. Początkowo, może się wydawać, że ci ostatni mają najgorzej, jednak znają oni siebie nawzajem i muszą tak kombinować by skłócić resztę towarzystwa i wygrać. Czyż nie brzmi to pięknie?


Avalon jest grą bardzo specyficzną. Nie wymaga tylko intuicyjnego myślenia i mistrzowskiej dedukcji, ale i wyrażania swoich myśli na głos i dyskusji między graczami. Jeśli zagracie w Avalon z mrukami, którzy swoje myśli wolą zachować dla siebie, gra straci sens. Jej kwintesencją są rozmowy nad stołem, wzajemne oskarżenia, rzucanie pomysłami, blefowanie i przyjmowanie pewnej strategii. Trzeba umieć przekonać do swojej racji, racjonalnie ją uargumentować i przekonać resztę. Na szczęście, gra nie wymaga żadnego mistrza gry by wszyscy dobrze się bawili, wystarczy, że jeden z graczy na początku będzie nakłaniał do dyskusji resztę towarzystwa, a wkrótce wszyscy będziecie wzajemnie się oskarżać.


Skalowalność to dość nieoczywisty temat. Spotkałem się z opiniami, że gra działa wyśmienicie we wszystkich wariantach liczby graczy, ja jednak twierdzę, że najsłabiej wygląda to przy 5 graczach. Rozpracowanie wszystkich graczy nie jest takie trudne, łatwo wychwycić pewne zachowania, zwłaszcza, gdy rozegraliście razem wiele partii. Dodatkowo, pierwsze misje są pozbawione sensu - trzeba je po prostu zaliczyć, żeby się nie zdradzić - dopiero w 2 lub 3 coś zaczyna się dziać i można zacząć wielkie dysputy i blefować do woli. W większym gronie jest trochę chaotycznie, a odgadnięcie wszystkich tożsamości graniczy niemal z cudem

Avalon vs The Resistance

Decydując się na zakup Avalonu, porównałem ją wcześniej z jej poprzedniczką, czyli The Resistance, której otoczka fabularna została umieszczona w dalekim kosmosie. Mnie jestem fanem pełnokrwistego sci-fi, za to uwielbiam legendy arturiańskie i epokę średniowiecza - wybór był oczywisty. Idąc dalej w porównania, w Avalonie, żaden z graczy nie może zginąć w trakcie rozgrywki, dopiero na sam koniec jest możliwość zdemaskowania Merlina, ale bez uszczerbku dla żadnego z graczy. Grafiki Avalonu są utrzymane w jednakowej, ciut bajecznej formie, jednak podczas gry da się wyczuć prawdziwe obrady rycerzy Okrągłego Stołu, którzy decydują się na szaleńczą misję. Dodajmy do tego odgrywanie poszczególnych ról, elementy blefu i mamy bardzo ciekawą pozycję do grania w większym gronie. Co może trochę przeszkadzać, to kompletny brak fabuły Avalonu. Rycerze się zbierają, decydują kogo wysłać na misję, wykonują ją, ale co tak właściwie robią? Nie ma żadnego wstępu, opisu - instrukcja proponuje samodzielne tłumaczenie misji i wymyślanie poszczególnych etapów wyprawy, jednak umówmy się, nie jest to tak komfortowe, jak czytanie już napisanego tekstu, który na pewno się sprawdzi w każdym gronie.


Werdykt

Zanim zdecydujecie się kupić Avalon, mam dla Was radę. Przemyślcie, z kim będziecie grać i jak często. Gra potrafi porządnie dać w kość grupom, które mają za sobą mnóstwo partii. Jest po prostu nużąca - znamy się doskonale, wiemy jak się zachowujemy, zwracamy uwagę na każde gesty i znów wiemy co one oznaczają, a to prowadzi prosto do rozwiązania zagadki tożsamości naszych przyjaciół. Recepta jest prosta - Avalon należy do tego rodzaju gier, które nie mogą być wyciągane na stół zbyt często lub grane w bardzo różnorodnych grupach.

Avalon mnie oczarował i trzyma w swojej garści. Jest bardzo klimatycznie, gra niezwykle mocno integruje, daje pole do popisu wszystkim wielbicielom dedukcji i gier blefu. Narracyjność tej gry opiera się na wygadanym i chętnym do zabawy towarzystwie, jeśli wiecie, że Avalon sprawdzi się w waszej grupie, bierzcie śmiało, będzie to strzał w dziesiątkę. 


Data wydania 2013
Liczba graczy 5-10
Sugerowana liczba graczy 7-8
Czas gry 30 minut
Sugerowany wiek min. 12 lat
Polski wydawca Portal
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze:

Prześlij komentarz